Lamborghini Estoque
Dodane przez popers12 dnia 15.11.2008 13:01
Zaczęło się dosyć tajemniczo i niespodziewanie. Lamborghini opublikowało zdjęcie auta, które miało być nie tylko zapowiedzią nowego modelu, ale przede wszystkim wprowadzać klientów w nowy świat.
Producent co pewien czas ujawniał kolejne detale konceptu, umiejętnie podsycając zainteresowanie fanów. Aż wreszcie nadszedł 1 października, godzina 21.00 i wszystko stało się jasne.

Prototyp pokazany w Paryżu zwać się będzie Estoque. Tradycyjnie nazwa nowego modelu związana jest z corridą bądź bykami. Estoque to miecz długości 90 cm używany przez matadora podczas walki z bykiem.
Czy w takim razie pierwszy w historii włoskiej marki sedan jest równie groźną bronią jak ów miecz? Wydaje się, że tak.

Nadwozie konceptu prezentuje znany z innych modeli Lamborghini surowy styl. Przód auta zdominowany jest przez potężne wloty powietrza. Bardzo ciekawie wyglądają reflektory, na które zachodzi maska. Moja uwagę przykuło również subtelne przetłoczenie zaczynające się na przednim zderzaku, biegnące poprzez logo firmy i kończące się na masce. Sprawia ono wrażenie linii, która dzieli przód na dwie równe części. Gdy spoglądamy na auto z boku w oczy rzuca się nam duży rozstaw osi. Druga charakterystyczna cecha to tylne nadkole, które ciągnie się od drzwi pasażera, poprzez bagażnik, a kończy się na tylnym zderzaku. Najmniej efektowny, co nie znaczy brzydki, jest tył. Na osi przedniej producent zamontował 22, a na tylnej 23-calowe alufelgi.

Estoque jest długi na 5,15 m, wysoki na 1,35 m i szeroki na 1,99 m. Rozstaw osi wynosi 3,01 m. We wnętrzu w komfortowych warunkach mogą podróżować cztery osoby. Każda z nich ma do dyspozycji oddzielny, kubełkowy fotel, pokryty skórą Nappa. Jak podaje producent w bagażniku spokojnie powinno zmieścić się kilka toreb golfowych.

Oczywiście w wypadku 4-drzwiowego sedana nie było mowy o zamontowaniu silnika z tyłu pojazdu. Dlatego jedynym sensownym miejscem okazało się umieszczenie go za przednią osią. Oczywiście napęd przekazywany jest na cztery koła. Zapytacie więc jaka jednostka napędza Estoque? I tutaj pojawia się problem. Lamborghini rozważa włożenie pod maskę wzmocnionego, 10-cylindrowego motoru prostu z Gallardo LP 560-4 lub opartej na nim V8 z turbodoładowaniem. I na tym mógłbym zakończyć prezentację silników. Ale niestety... Włosi myślą również o hybrydowej V8 bądź, o zgrozo!, odpowiednio mocnym turbodieslu.

Lamborghini Estoque to dobre uzupełnienie gamy modelowej. Chwała Włochom za to, że pomimo 4-drzwiowego nadwozia potrafili stworzyć auto dynamiczne, nietuzinkowe a przede wszystkim sportowe. Że może być inaczej pokazuje przykład Porsche Panamery. Mam tylko jedną prośbę do szefostwa Lamborghini: darujcie sobie chłopaki tę hybrydę i diesla. Proszę!